May
20

Wyobraźmy sobie autora
Cóż można powiedzieć o autorze wiersza, który powstał 600 a może nawet – jak twierdzą niektórzy badacze – 800 lat temu? Nie wiemy o nim nic, jednak zabawmy się w detektywów i na podstawie tych zaledwie 9 wersów Bogurodzicy spróbujmy wyobrazić sobie ich autora.

Analiza i interpretacja Bogurodzicy, która jest pierwszym zachowanym polskim zabytkiem literatury pięknej, pozwoli nam wyłonić charakterystyczne jej cechy a zgłębiając sens tej wypowiedzi, spróbujemy „poznać” autora. Zacznijmy od ustalenie miejsca i czasów, w jakich powstał ten niezwykły wiersz.

Średniowiecze
jest epoką, w której kształtowała się polska państwowość a także kultura. Oto jak opisuje Polskę tamtych czasów historyk Norman Davies w książce „Boże igrzysko”: Społeczność świecka była w przytłaczającej większości niepiśmienna. Powszechnie uprawianą formą sztuki był przekaz ustny lub formy ulotne. Te produkty kultury materialnej i piśmiennictwa, które się zachowały, powstawały głównie jako skutek katolickich wpływów religijnych z zewnątrz. (…) W literaturze łacina panowała niepodzielnie aż do końca XIII . Prastare Roczniki, kroniki Galla Anonima i Kadłubka oraz liczne hagiografie należą bez wyjątku do powszechnej tradycji łacińskiej. Najwcześniejszy zabytek polskiej prozy, zachowane we fragmentach Kazania świętokrzyskie, zostały spisane około r. 1350 przez anonimowego mnicha z Częstochowy. Zawierają one wyłącznie treści nabożne, język zaś charakteryzuje się silną domieszką kościelnej łaciny.

Chrzest Polski
przyjęty przez Mieszka I w roku 966 właściwie rozpoczął polskie średniowiecze. Od tego momentu zaczęli przybywać z Zachodu Europy emisariusze, którzy krzewili wiarę chrześcijańską. Oczywiście byli to ludzie wykształceni, umiejący czytać i pisać – ale po łacinie, bo ten język obowiązywał w kościele katolickim. Język polski oczywiście też istniał i ludzie porozumiewali się za pomocą mowy ojczystej, jednak zapisywano wszystko po łacinie. Pierwsze zapisane po polsku wyrazy znalazły się w bulli papieża Innocentego II, wydanej dla arcybiskupstwa gnieźnieńskiego w 1136 roku. Było w niej ponad 400 polskich nazw. Kolejny polski zapis to zdanie w Księgach henrykowskich (1270 r.) : daj, ać ja pobruszę, a ty poczywaj (daj, niech ja pomielę a ty odpoczywaj). Pierwsze próby zapisu języka polskiego były dość nieporadne, posługiwano się bowiem alfabetem łacińskim, który nie oddawał w żaden sposób specyfiki syczących i nosowych głosek polskich. Stopień trudności takiego zapisu był niemały, jednak pojawiali się śmiałkowie, którzy podejmowali się tego karkołomnego zadania.

Autor Bogurodzicy
Autor Bogurodzicy był właśnie jednym z nich. I oto na podstawie tych rozważań wyłoniły się pierwsze cechy charakteryzujące twórcę Bogurodzicy, a mianowicie: był najpewniej duchownym (bo tylko duchowni posiadali wówczas sztukę pisania) oraz człowiekiem odważnym i twórczym. A jakie miał pobudki, by pisać po polsku? Niewątpliwie podjął się tego dzieła z miłości do swej ojczyzny, jej tradycji i języka. Nieznany nam autor w dwóch zwięzłych zwrotkach zawarł istotę polskiego średniowiecza, gdyż przekazał następnym pokoleniom nie tylko informację o ówczesnym języku, ale też dał świadectwo głębokiej religijności polskiego narodu w wiekach średnich. Możemy zatem śmiało stwierdzić, że autor Bogurodzicy był nie tylko patriotą, ale także człowiekiem głęboko religijnym, oddanym Bogu i służbie Jemu.
Pieśń Maryjna
jest gatunkiem bardzo popularnym w polskiej tradycji kościelnej. Wierni zwracają się do Matki Bożej, aby wyrazić Jej swoje uwielbienie i przez Nią uwielbienie Boga oraz zawierzyć Maryi swoje prośby. Taką też ma konstrukcję Bogurodzica:

Bogurodzica, Dziewica, Bogiem sławiena Maryja!
Twego Syna Gospodzina, Matko zwolena, Maryja,
Ziści nam, spuści nam. Kiryjelejson.

Twego dziela Krzciciela, Bożyce,
Usłysz głosy, napełń myśli człowiecze.
Słysz modlitwę, jąż nosimy,
A dać racz, jegoż prosimy,
A na świecie zbożny pobyt,
Po żywocie rajski przebyt. Kiryjelejzon.

Archaizmy
Archaizmy,których w tym utworze jest niemało, bardzo utrudniają zrozumienie wiersza. Spotykamy w nim nie tylko archaizmy leksykalne (wyrazy, które wyszły z użycia), ale także archaizmy składniowe (staropolska budowa zdania). Spróbujmy jednak „przetłumaczyć” ten wiersz i zrozumieć go dokładnie. W pierwszym wersie, który jest apostrofą (uroczystym zwrotem) do Maryi, mamy kłopot z archaiczną formą gramatyczną Bogiem sławiena Maryja – dziś powiedzielibyśmy: przez Boga sławiona. W kolejnym wersie nie jasne jest wyrażenie Matko zwolena – znaczy ono Matko wybrana. Prośby skierowane do Matki Bożej: Zyszczy nam, spuści nam – dziś znaczą: pozyskaj nam, ześlij nam. Początek drugiej zwrotki ma formę gramatyczną od wieków w polskim języku nie stosowaną: Twego dziela Krzcicicela Bożycze – teraz powiedzielibyśmy: Dla Twego Chrzciciela Synu Boga. Kolejny archaizm wymagający tłumaczenia pojawia się w 4 wersie drugiej zwrotki: jąż nosimy – co oznacza: którą zanosimy. W 5 wersie: jegoż prosimy – o co prosimy. I wreszcie w 6 wersie zbożny pobyt – tłumaczymy na: pobożny pobyt. Uzbrojeni w ten „mini-słowniczek” możemy odczytać pieśń już bez kłopotów. Bogurodzica jest modlitwą, w której Maryja wielbiona przez Boga proszona jest jako Pośredniczka o wysłuchanie próśb wiernych – o pobożne życie na ziemi i nagrodę po śmierci w raju.

Historia tej modlitwy
Historia tej modlitwy jest niezwykła. Przez wieki pełniła rolę nie tylko pieśni kościelnej, ale także pieśni bojowej. Jan Długosz w Historii Polski wspomina, że wykonywano ją na polach Grunwaldu. Potem była przez setki lat hymnem narodowym. Warto chyba w tym miejscu zadać sobie pytanie, czy to czysty przypadek, czy też inne względy spowodowały, że Bogurodzica odegrała tak wielką historyczną rolę? Z cała pewnością nie był to przypadek, o niezwykłym losie tej pieśni-modlitwy zadecydował jej kunszt artystyczny i wielki ładunek emocjonalny - można powiedzieć, że była napisana pod natchnieniem Ducha Świętego. Choć Bogurodzica jest pierwszym polskim wierszem, to nie odnajdujemy w niej żadnych nieporadności językowych. Widoczny jest w niej natomiast dojrzały artyzm pisarski autora. Obok rymów kończących wersy, występują w tym wierszu także rymy wewnętrzne (Bogurodzica-dziewica, Syna-Gospodzina, Dziela-Krzciciela). Warto też zwrócić uwagę na liczne paralelizmy (elementy, które się powtarzają), na przykład Słysz modlitwę, jąż nosimy i A dać raczy, jegoż prosimy – oba te wersy mają w pierwszej części formę rozkaźników a kończą się jednorodnymi formami czasownikowymi. Rozbudowana 16-sylabowa apostrofa (Bogurodzica Dziewica, Bogiem sławiena Maryja) oraz krótkie zdania proszące (zyszczy nam, spuści nam) nadają pierwszej zwrotce charakter swoistego błagalnego dramatyzmu. Przenikanie się układu składniowego z wersyfikacyjnym a także treściowym świadczy o bardzo głęboko przemyślanej kompozycji utworu.

Anonim
Anonim – nieznany nam autor tej modlitwy – był zatem wielkim wrażliwym artystą, który musiał znać literaturę piękną a także zasady pisania wierszy. I tak oto wyłoniły się kolejne cechy twórcy Bogurodzicy. Jego piękne wersy stały się natchnieniem dla kolejnych anonimowych twórców, gdyż dopisano do nich dwanaście kolejnych zwrotek. Żaden z twórców nie podał swego imienia – w epoce średniowiecza artyści tworzyli nie dla swej chwały lecz dla chwały Boga. Bogurodzica od początku swego istnienia przeznaczona była do śpiewania. Badania muzykologów doprowadziły do odkrycia pierwowzoru jej melodii. Jest równie piękna jak sam wiersz. Ten zabytek polskiej literatury jest poetyckim aktem strzelistym, hymnem na cześć Boga, świadectwem i owocem średniowiecznej duchowości. Wielka tęsknota człowieka za Bogiem i odwoływanie się do Niego, jako miary wszechrzeczy w każdej ludzkiej działalności – to jedna z bardziej znaczących cech średniowiecznej duchowości.
Jak więc wyobrażamy sobie autora Bogurodzicy?

May
20

Władysław Reymont to człowiek wielkich sprzeczności – jego droga była pełna wzlotów i upadków, szalonych przygód zawodowych, miłosnych.

Cud, że wśród tych zawirowań tworzył swe monumentalne dzieła, w których z niezwykłą precyzją opisywał zawiłości świata, jego piękno, w których wgłębiał się w tajniki psychiki człowieka z większym znawstwem niż niejeden wielki psycholog.
Tak, był Reymont czułym obserwatorem i swe drobiazgowe spostrzeżenia łączył w opowieści, w których pokazuje człowieka uwikłanego w zdarzenia świata zewnętrznego i wewnętrznych przymusów.

Kto przeczytał „Chłopów”?

Potężna epopeja „Chłopi” z oczywistych powodów znajduje się w kanonie lektur szkolnych. I słusznie – nie może być inaczej! Wszak ta piękna powieść została uhonorowana nawet przez międzynarodowe gremium przyznając jej Nobla i to w czasach, gdy nagroda ta nie była jeszcze upolityczniona – a jeśli, to na pewno nie w takim stopniu jak dziś.

Jednak konia z rzędem temu, kto wskaże nastolatka, który przeczytał tę powieść od deski do deski.
Trudno się dziwić młodym, którzy znajdują się w szponach Internetu, sms-ów i sieczki telewizyjnej. Aby przeczytać tę powieść trzeba mieć dużo czasu.

Do tego jeszcze potrzebny jest spokój i cierpliwość. Są to zatem wymogi niezwykle trudne do osiągnięcia w dzisiejszych realiach, a szczególnie nieosiągalne dla nastolatka.

Wszak my, ludzie nowocześni, obracamy się świecie gonitwy za szybką informacją, za szybką przyjemnością, za szybkim sukcesem
Czy nastolatek mógłby ogłosić w klasie taką wiadomość: słuchajcie, przeczytałem cztery tomy Chłopów”.

Czy jego kumple w klasie uznaliby ten wyczyn za sukces, czy też raczej za odchyłkę od normy?

Chyba trudno spotkać w Polsce nauczyciela, który przekonałby swych uczniów do przeczytania tych opasłych tomów, jakże pięknej i wartościowej powieści.

Zamknięty czas

Wszechświat przedstawiony w tej czterotomowej powieści jest zamknięty. Jest zamknięty w czasie, przestrzeni. Mieszkańcy Lipiec – bohaterowie powieści – żyją pełnią swego życia, każda postać ma swą misję w tym zamkniętym świecie. Pierwsza bohaterka, którą poznajemy na początku jesieni, Agata, jest najbiedniejszą cząstką grupy lipeckiej.

Na zimę idzie w świat na żebry, aby nie obciążać budżetu kuzynów dodatkową gębą do miski.
Jest to postać wzruszająca pokorą i wielką miłością do swej ziemi. Ona się nie buntuje – jest biedna, bo Pan Bóg postawił ją w takim miejscu świata. Można powiedzieć, że jej los, jej życie ma bardzo szczęśliwe zakończeni; umiera jak hrabianka, w czystej pościeli, piękne ubrana, na gospodarskim łóżku, wśród świętych obrazów, otoczona kuzynami i sąsiadami. Jest szczęśliwa. Choć to osoba najbiedniejsza to można zaryzykować że najszczęśliwsza ze wszystkich przedstawionych postaci.

Po drugiej stronie jest Boryna, najbogatszy gospodarz we wsi. Skoro najbogatszy, to i najmądrzejszy, wzbudzający szacunek całej wsi.

Poznajemy mocnego chłopa, którego boi się cała rodzina, twardą rękę trzyma gospodarstwo, wymagając od siebie i innych. Jest na dzisiejszą miarę człowiekiem sukcesu. Ma majątek, ma rodzinę, ma szacunek ziomków.

Czego jeszcze nie ma? Nie ma żony, bo rok temu owdowiał. Ulega pokusie, aby ożenić się z najpiękniejszą we wsi Jagusią, która mogłaby być jego córka – nie dość, że piękna to i młoda.

Jednak Pan Bóg nie chciał Borynie dołożyć tego puzla, który miałby zakończyć obraz totalnej szczęśliwości. Ten ostatni puzel – ożenek z młodą piękną dziewczyną – spowodował rozpad układanki. Boryna zaczął cierpieć z powodu niewierności żony, z powodu wypędzenia syna Antka, z powodu poniewierki synowej Hanki i wnuków.
Boryna umiera długo i dramatycznie – w przeciwieństwie do żebraczki Agaty – samotnie, w polu, z grudam ziemi w dłoniach, chwytami w konwulsjach śmierci.

Opis samotnej śmierci Macieja jest symboliczny – to właśnie ziemia była największą miłością i przeznaczeniem Boryny. Sprzeniewierzył się tej miłości idąc za pożądaniem i pychą, idąc za Jagusią, która go nie kochała, bo kochać go nie mogła. Był dla niej za stary.

Jagusia – wydawałoby się najbardziej negatywna postać w tej grupie ludzkiej, jest przez Reymonta przedstawiona z wielkim zrozumieniem psychiki kobiecej, tęsknot i marzeń. Jagusia jest bardzo kobieca, jest kwintesencją kobiecości. Pozbawiona racjonalnego myślenia, piękna, utalentowana artystycznie, wrażliwa na piękno, tęskniąca za miłością.

Dla Jagusi ziemia nie jest wartością, rodzina nie jest wartością. Nie ma w niej żadnej hierarchii wartości, które głosi Dekalog. Ona jest tęsknotą za absolutem, który w jej odczuciu nie jest Panem Bogiem.

Jest wyalienowana ze społeczności wiejskiej. Jagusia jest samą tęsknotą. Nie ma w niej pokory, nie ma w niej szacunku dla praw boskich. Jej los – dziewczyny hojnie przez Pana Boga obdarowanej urodą, zdrowiem, talentami, temperamentem – jest najtragiczniejszy. Nie przestrzegała żadnych praw, więc okrutnie została wyrzucona ze społeczności. Mało miała w swym młodym życiu chwil szczęścia i ukojenia. Kierowała się czystym instynktem, nie zważając na prawa Boskie i ludzkie.
Jej matka, Dominikowi, kobieta wyrachowana, która w życiu widziała tylko wartości materialne, ludzi i Pana Boga traktowała instrumentalnie, skończyła równie tragicznie jak jej córka, opuszczona nawet przez synów.

Dynamizm postaci

Losy bohaterów rozgrywają się w ciągu roku. A ile się wydarzyło!
Antek – z podporządkowanego ojcu, buntującego się syna, zdradzającego żonę męża przeistacza się w odpowiedzialnego gospodarza, który wie, co jest dla niego najważniejsze, Hanka, jego żona, która dojrzewała w trudnych doświadczeniach, zobaczyła, że najważniejsza jest jej ziemia, rodzina i mąż.

Mateusz – silny kawaler, zdolny, pracowity, sympatyczny, prawdziwy, uganiający się za dziewczynami. Wdaje się w romans z żołnierką Tereską. Tragiczny finał tego związku pokazuje się, że bohaterem życia Tereski jest jej mąż, który ujął się za swą ślubną w czasie, gdy upokorzona przez Mateusza, żebrze o jego miłość.

Poruszająca jest scena, gdy zdradzony maż, pokonując swój ból a może i dumę, bierze ją na ręce i zrozpaczoną wynosi z domu Mateusza.
Taki pięknie pokazanych postaci jest w tej powieści bez liku. Np. szalony dziedzic Jacek, który jest mężem opatrznościowym i w sytuacjach bez wyjścia pomaga mieszkańcom Lipiec.

Szymon, który pazurami drapie ziemie i z wielką determinacją walczy o pozycję gospodarza. Pięknie przedstawiona jest solidarność mieszkańców wsi, którzy składają się na początek gospodarstwa Szymkowego. Czy też Ambroży, rozmodlony dziad proszalny, który niesie mieszkańcom Lipiec wiedzę, naukę, głosi prawa Boże i pomaga im walczyć o prawa ludzkie.

Wójt – polityk, a więc kłamca i złodziej, wybrany przez społeczność wiejską realizuje swoje interesy, nie dbając o tę społeczność.
Galeria postaci przedstawionych w tej powieści jest bardzo bogata, bardzo barwna, a przy tym ukazany jest dynamizm tych postaci – zmieniają się pod wpływem wydarzeń.

Zmieniają się, gdyż walczą o swoje prawa, godność, o rodzinę, o ziemię.
Okazuje się, że ci bohaterowie, którzy tak jak Jagna czy jej matka żyją bez wyższych ideałów, zabiegając tylko o doczesny sukces, czy przyjemność, kończą smutno, a nawet tragicznie.
Jest więc zawarty w „Chłopach” nie tylko obraz wsi z przepięknie przedstawionymi losami jej mieszkańców, albo bardzo konkretna filozofia.

Потребление памяти: 18.35MB
  • Bogurodzica
  • Wszechświat w Reymontowskich LipcachWszechświat w Reymontowskich Lipcach